środa, 20 kwietnia 2016
Mr X ...
Kolejne spotkanie i znowu jego uśmiech ... Jak miło było go zobaczyć w końcu od dwóch miesięcy - takie uroki mieszkania poza granicami kraju
Drugie spotkanie i spontaniczne zapoznanie się z rodziną płci przeciwnej ? troche to dziwne ... (czas powrócić do domu i czekać ,aż się odezwie)
Impreza rodzinna Pana X i główny temat "mojej osoby". Co chwilę pytania o X , -a gdzie on jest ? -Za ile On będzie? -Dlaczego się spóźnia...? milion pytań do ... Aż w końcu jego babcia z drugiego końca stołu mówi stonowanym głosem "pojechał koleżankę odwieźć.. A jaka ona ładna , a jaka sympatyczna " miło to usłyszeć z ust osoby z którą raptem zamieniło się kilka zdań .
Z dnia na dzień uczucie między nami wzrastało , a poczucie przynależności do drugiej osoby rosło.
Chęć porozmawiania w cztery oczy i spędzenia czasu ze sobą była naprawdę mocna .
Może uznacie mnie za jakąś niekompetentną ale po tych dwóch spotkaniach czułam się , jakbym znalazła swoją druga połówkę ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz