środa, 20 kwietnia 2016
Mr X...
Pewnego razu , wieczorową porą , pochłonięta w mocy internetu , pod wpływem nudy założyłam konto na profilu społecznościowym . Zaczęłam dodawać sporadycznie zdjęcie , poznawałam ciekawych ludzi i z upływem czasu nawiązałam kontakt z Panem X. Pan X był mężczyzną moich marzeń . Nie chodzi tu o wygląd , lecz o wnętrze . Był inteligentny , rozumiał mnie jak nikt inny . Poprawiał mi humor opowiadając swoje zabawne historie z lat młodzieńczych . Udawało mu się to . Naprawdę był w tym dobry. Skubany...
Z miesiąca na miesiąc pisaliśmy coraz więcej i więcej . Z jego inicjatywy padła propozycja spotkania. Tak naprawdę nie wiedziałam kto "jest" po drugiej stronie monitora . Z początku się bałam ale stwierdziłam co ma być to i tak będzie .W końcu spotkałam się z człowiekiem z którym łączyła mnie "internetowa więź" . Nadszedł dzień spotkania. Stresowałam się ... Gdy wyszłam zza rogu zobaczyłam Go . Jego uśmiech mówił wszystko , a czekoladowe oczy świeciły mu się niczym iskierki .
Pojechaliśmy razem nad pobliskie jezioro. Rozmawialiśmy jakbyśmy się znali już od dawna . Nie brakowało nam tematów . Nie mogłam się napatrzeć na Jego uśmiech , był szczery ,a zarazem intrygujący . Interesował mnie coraz bardziej ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz