Mr X ...
Wspólne zdjęcia , wspólni znajomi , zainteresowania ... - jakie to było piękne...
Z miesiąca na miesiąc poznawałam go coraz bardziej i bardziej . Wiedziałam kiedy jest zmęczony , czy kiedy go coś trapi . Stałam za nim murem . Nie pozwoliłam o nim złego słowa powiedzieć gdyż stwierdziłam , że on by postąpił tak samo. Nie dość , że był moim przyjacielem to na dodatek facetem.
Zbliżał się okres Świąt Bożego Narodzenia. Zaczęłam prace na weekendy ,aby kupić wszystkim prezenty pod choinkę. Chciałam X'owi sprawić niespodziankę i kupić mu coś wyjątkowego. Kupiłam markowy sweterek (wiedziałam ,że mu się spodoba) . Wydałam ponad połowę wypłaty na to , lecz nawet mnie to nie ruszyło bo jedynie co miałam w głowie to znowu jego uśmiech. Znowu zaczynały się wspólne plany , gdzie i kiedy idziemy razem na święta, czy byłam grzeczna w tym roku (podobno mikołaj pytał) , pomysł na spędzenie Nowego Roku ... W styczniu następnego roku miała się odbyć moja upragniona studniówka. Sukienka kupiona , z resztą tak samo jak buty i dodatki. Został tylko jeden mały element . Brak garnituru dla Pana X . Ustaliliśmy , ze gdy przyjedzie pojedziemy razem wybrać garnitur ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz